Wakacje z dialogiem w Stroniu Śląskim

W dniach 10-21 lipca 2017r. w miejscowości Stronie Śląskie w Kotlinie Kłodzkiej odbył się turnus wakacyjny, którego współorganizowaliśmy razem z parą animatorów z ośrodka zielonogórskiego.

W turnusie udział wzięło 12 par z 9 ośrodków w Polsce wraz z dziećmi, oraz siostra zakonna. Byliśmy pod opieką duchową księdza- animatora z ośrodka zielonogórskiego.

W sumie było nas 26 osób dorosłych i 25 dzieci w wieku 2-12 lat.

Przeprowadziliśmy sześć spotkań dialogowych, podczas których szukaliśmy przyczyn naszych codziennych trudności w dialogu. Tematy spotkań dotyczyły wyrażania uczuć, różnic w temperamentach, potrzeb, pieniędzy.

Wakacje rozpoczęliśmy wyprawą na Górę Igliczną i mszą św. w Sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej. Zakończyliśmy uroczystą mszą św. z odnowieniem przysięgi małżeńskiej w Wambierzycach u stóp Matki Bożej Królowej Rodzin. A po drodze były spotkania z dialogiem, wyprawy na Borówkową, Czarną Górę, Błędne Skały, Szczeliniec, Śnieżnik, codzienna Eucharystia, spotkania bardzo późnowieczorne…, a także zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej, kopalni złota i parku techniki. Znaleźliśmy czas na zabawę z dziećmi, zwiedzanie atrakcji, które pokochały maluchy (w tym Ogrodu Bajek w Międzygórzu, mini Zoo w Wambierzycach). Zorganizowaliśmy olimpiadę rodzinną, w której udział wzięli wszyscy uczestnicy. Mimo za krótkiej wakacyjnej doby, udało się to jakoś wszystko pomieścić. Do naszego wypoczynku przyczynili się Gospodarze miejsca – zarówno właściciele pensjonatu Villa Valle Verde w Stroniu Śląskim – państwo Piątkowscy- życzliwi, wyrozumiali, uśmiechnięci, cierpliwi, zatroskani o nas jak o najlepszych przyjaciół, jak również proboszcz parafii p.w. Matki Bożej Królowej Pokoju i św. Maternusa w Stroniu Śląskim- ks. Ryszard Szul i p. Krystyna Rabenda z parafialnej Akcji Katolickiej, którzy okazali nam ogromną pomoc    w zorganizowaniu czasu i opiece nad naszymi dziećmi podczas spotkań z dialogiem. Dzięki Nim mieliśmy taki komfort do pracy nad relacjami w małżeństwach, jak podczas weekendów, na które przyjeżdżamy bez dzieci…

A to, co uczestnicy pisali o naszych wakacjach:

– …wyjeżdżamy bardzo ubogaceni świadectwami innych małżeństw, będą one inspiracją do wprowadzenia pewnych zmian w naszym małżeństwie i naszej rodzinie. Na pewno musimy popracować nad tym, by nasze decyzje podejmowane w stosunku do naszych dzieci były jednomyślne…

– …nie brakowało nam tu absolutnie niczego… Wyważone i czytelne świadectwa zachęciły nas do wejścia w rytm czasu spotkań w dialogu. Mogliśmy porozmawiać ze sobą o sobie jak nigdzie indziej. Nawet o sprawach trudnych…

– …turnus dał nam czas dla siebie na zastanowienie się nad sobą, nad naszym życiem, nad wyborami i decyzjami życiowymi. Nauczyłam się słuchać i szanować decyzje mojego męża, które nie zawsze są zgodne z moimi…

– …turnus dał mi możliwość oddechu, zastanowienia się i przemyślenia w dialogu z żoną tego, co minęło, co można było zrobić lepiej i tego, co teraz i w przyszłości można naprawić… Tematy do dialogu perfekcyjnie wplotły się w nasze życie. Z animacji na animację czułem, że to napięcie, z którym przyjechałem, po prostu zaczęło opadać…

– …na początku turnusu towarzyszyło mi zniechęcenie, że nie potrafimy rozmawiać, że zaprzepaściliśmy to, co dał nam weekend. Po raz kolejny zaczęłam w sobie przepracowywać otwartość wobec mojego męża – to dopiero początek procesu, ale wierzę, że będzie zakończony sukcesem…

– …wyjeżdżam z nowym zapałem, by trwać w Spotkaniach Małżeńskich, jako drodze doskonalenia wewnętrznego oraz jedności małżeńskiej… Turnus pozwolił nam zbliżyć się z mężem, zrozumieć i dowiedzieć się rzeczy, których nie mieliśmy wcześniej odwagi wypowiedzieć…

– …szczególnie ważna była dla mnie rozmowa z kapłanem, ponieważ rzadko spotykam się z takim zrozumieniem i współodczuwaniem…

– …te rekolekcje były dla mnie kolejnym potwierdzeniem, że Bóg jest i odpowiada konkretnie na moje pytania, które mu stawiam i na potrzeby, które mam. Ze troszczy się o moją rodzinę…

– …ważny dla mnie był powrót do dialogu po długim czasie… Zrozumiałem, że bez rozmowy nie można trwać w małżeństwie. W jedności. Bez ciągłej pracy nie można iść tą samą drogą razem.

– …po raz pierwszy wyjechaliśmy na tak długi urlop z dziećmi. Odkryłem piękno i radość ojcostwa. Odkryłem, że dużo głębiej przeżywam swoje małżeństwo…

– …ważne były dla mnie tematy dialogów, w których zobaczyłam to, co stare – inaczej. Chcę dziękować Bogu za to, jak stworzył mojego męża, za jego temperament. Choć silnie przeżywam różnice między naszym sposobem działania, to pragnę przyjąć go takiego, jakim jest. Tu zobaczyłam, że mam z tym kłopot.